Artykuł sponsorowany

Jak dobrać ochronę przepięciową do szafy sterowniczej z PLC, falownikiem i 24 V

Jak dobrać ochronę przepięciową do szafy sterowniczej z PLC, falownikiem i 24 V

W szafie sterowniczej z układami PLC i falownikami uderzenie przepięcia rzadko prowadzi do natychmiastowego zatrzymania całej linii produkcyjnej. Znacznie częściej uszkadza wrażliwą elektronikę sterującą, na przykład delikatne styki przekaźników w modułach wyjść cyfrowych. Wejścia analogowe i cyfrowe sterowników, zasilacze 24 V DC oraz interfejsy komunikacyjne wykazują wyjątkowo niską odporność udarową. Zazwyczaj mieści się ona w granicach od 1 do 4 kV. Czyni to te podzespoły podatnymi na impulsy napięciowe, nawet jeśli przeszły one już przez główną rozdzielnię budynku. Zrozumienie mechanizmów rozchodzenia się zakłóceń pozwala uchronić cenną aparaturę przed nagłymi i trudnymi w diagnozie awariami.

Dlaczego ochrona na wejściu zasilania okazuje się niewystarczająca?

Zakładanie, że jeden centralny aparat zabezpieczający uchroni całą szafę, to bardzo częsty błąd w projektowaniu automatyki. Długie przewody sygnałowe prowadzone z terenu do oddalonych czujników działają w praktyce jak wielkie anteny. Indukują one wysokie napięcia pochodzące z pobliskich wyładowań atmosferycznych lub silnych zakłóceń elektromagnetycznych w samej hali. W efekcie zakłócenia omijają główny punkt zasilania i docierają do sprzętu wieloma ścieżkami. Impulsy wędrują nie tylko przez linie 230 V i 400 V, ale też przez szynę 24 V DC oraz tory komunikacyjne RS-485 czy Modbus.

Z tego powodu układy sterowania wymagają bezwzględnej koordynacji zabezpieczeń. Ochrona główna, realizowana przez ograniczniki typu 1, absorbuje bezpośrednie uderzenia pioruna z prądem udarowym sięgającym 100 kA (przy fali 10/350 µs). Nie potrafi jednak fizycznie wyeliminować mniejszych, szczątkowych impulsów wędrujących do elektroniki szafowej w postaci fali 8/20 µs.

Dopiero na kolejnych etapach okablowania wkracza lokalna ochrona sprzętowa. Urządzenia w klasie T2, montowane na płytach montażowych konkretnych rozdzielnic, obniżają napięcie resztkowe do bezpiecznego pułapu poniżej 2,5 kV. Aparaty typu 3 stanowią ostateczną barierę, chroniąc bezpośrednio porty wejściowe PLC przed napięciami przekraczającymi 1 kV. Każda z tych warstw znajduje swoje uzasadnienie w normach. Typ 1 jest niezbędny w budynkach z zewnętrzną instalacją odgromową, typ 2 w każdej przemysłowej dystrybucji zasilania, a typ 3 sprawdza się przy długich obwodach wyprowadzonych na halę.

Warianty zabezpieczeń na szynę DIN dla typowej szafy sterowniczej

Wybór fizycznych urządzeń ograniczających musi ściśle odpowiadać topologii układu automatyki. W przypadku dystrybucji zasilania stałoprądowego standardem są zwarte moduły modułowe montowane na klasycznej szynie DIN 35 mm. Umieszcza się je tuż za zasilaczem buforowym lub w zasilaczu systemowym procesora. Ich głównym zadaniem jest sprowadzenie destrukcyjnego impulsu do wartości z przedziału od 20 do 50 V, co ratuje wewnętrzną elektronikę programowalną.

Zabezpieczenie sygnałów logicznych wymaga z kolei odrębnej konstrukcji dławiącej. Ochrona wejść cyfrowych opiera się na aparatach zdolnych odprowadzić prąd udarowy rzędu 20 kA. Dla analogowych pętli prądowych 4-20 mA stosuje się węższe i znacznie precyzyjniejsze układy filtrujące. Warto zauważyć, że dystrybutorzy sprzętu przemysłowego, do grona których należy E-Automatyka, dobierają odpowiednie warianty elementów ochronnych bezpośrednio do konkretnych interfejsów na obiekcie.

Wyjątkowo wrażliwym punktem niemal każdego układu napędowego jest warstwa wymiany danych maszyny. W komunikacji z napędami opartej na popularnych standardach szeregowych stosuje się dopasowane separatory magistrali. Zabezpieczają one sygnał różnicowy przed indukowanymi ładunkami bez ryzyka zniekształcenia ramek transmisyjnych. Natomiast na wejściu obwodu zmiennoprądowego samego falownika umieszcza się dedykowane ochronniki przeciwprzepięciowe pracujące zwykle w klasie T2. Typowo są to elementy warystorowe, które należy starannie skoordynować z prądem znamionowym zabezpieczeń nadprądowych.

Konsekwencje braku odpowiedniej gradacji urządzeń barierowych wykraczają daleko poza ewentualne uszkodzenie układów scalonych. Nawet jeśli sprzęt przetrwa uderzenie napięcia, niewłaściwie tłumione zakłócenia prowadzą do spontanicznych restartów procesora głównego i zatrzymywania trwających cykli sekwencyjnych. Równie powszechnym zjawiskiem są przekłamania sum kontrolnych w protokołach sieciowych oraz czasowa utrata kalibracji głowic pomiarowych.

Skuteczna eliminacja tych problemów wymaga analizy całej złożonej topologii aparatury. Projektant uwzględnia długość i rodzaj tras kablowych w terenie, obecność obwodów napędowych dużej mocy oraz wrażliwość wybranych modułów rozszerzeń. Tylko przemyślane, wielopoziomowe rozproszenie energii udarowej gwarantuje ciągłą, stabilną i wolną od nieprzewidzianych pauz pracę całego gniazda produkcyjnego.